4.12.04

Jest strategia?

Miller spuścił tylko trochę z tonu. Jak ktoś zauważył, nie słyszeliśmy dziś ataków w stylu "Pan jest zerem", co najwyżej "mnie nie wolno kłamać, ale Panu to wolno?".

Co ważniejsze, nie słyszeliśmy dzisiaj dzisiaj żadnego oświadczenia ze strony Kwaśniewskiego, Kulczyka, a przecież wczoraj zostali "pomówieni" o spotkanie z Millerem i o przestępstwo zmowy w celu utrudnienia pracy wymiaru sprawiedliwości poprzez ukartowanie scenariusza walki z Komisją itd. Tymczasem kiedy ujawniono część zeznań Kulczyka z Łodzi, w sumie niczego wielkiego nie wnoszących, błyskawicznie zareagował Widacki oświadczeniem, Kwaśniewski wywiadem w TVN. Teraz inaczej - od wczoraj gazety nie mogą się dodzwonić do Widackiego. Coś to niestety wygląda na taktykę walki z komisją metodą dezinformacji. Dostarcza się newsa, aby oburzony Kwaśniewski mógł wyrazić zaniepokojenie postawą członka Komisji na Jasnej Górze. Dostarcza się newsa, żeby prezydent mógł rozdzierać szaty nad nieposzanowaniem prawa wiadomo przez kogo. Kiedy zaś następuje zaskakujący zwrot, którego się nie przewidywało - zapada cisza, z nikim nie ma kontaktu, i tylko się domyślamy jakichś ruchów, jak ten, o którym dowiedzieliśmy się dzisiaj dzięki pytaniu Giertycha: Czy rozmawiał Pan od wczoraj z Siemiątkowskim? - (Miller po kilku sekundach milczenia) - Tak. (Giertych) Kiedy? - (Miller) Być może dziś rano.
W tej sytuacji wniosek do prokuratury (w sprawie fałszywych zeznań Millera) jest uzasadniony. Nie może świadek najpierw powiedzieć wszystkiego w trybie przypuszczającym, po czym uzgodniwszy rzecz z innymi świadkami nazajutrz wszystko odwoływać.

Miałem pewien niesmak obserwując przesłuchanie Millera przez Wassermana. Za dużo tam emocjonalnych słów i wykładania całej hipotezy prokuratorskiej. Daje to świadkowi okazję do odskakiwania od tematu, co sam Wasserman opisał jako metodę Millera. Jedyna racjonalność, jakiej się mogę dopatrzyć w takiej przegadanej metodzie przesłuchiwania - to zdenerwowanie świadka, który nagle coś może oświadczyć wbrew swojemu zamiarowi.
http://fakty.interia.pl/news?sid=3338782&cid=3337962&cinf=568670