11.12.04

Skończyło się babci...

Tomasz Nałęcz łapie za kierownicę. Sam chciał wejść do Komisji na miejsce Celińskiego, który niebawem pęknie jak czerwony balon. Teraz proponuje przynajmniej wyrzucenie Gruszki i zastąpienie go Zychem, bo Gruszka "jest pod wpływem jednego z wieceprzewodniczących". A przecież wiceprzewodniczący nie powinien mieć nic do gadania... (http://fakty.interia.pl/news?chinf=570915)

Wicie rozumicie Nałęcz! Jako usłużnego pieska poklepie was pan Prezydent wszystkich ubeków. Tak dzielnie go broniłeś w poprzedniej komisji, że nie musiał tańczyć ani śpiewać, żeby pokazać jak szanuje polski wymiar sprawiedliwości. A teraz, przed następną zatańcuje i będzie śpiewał, bo śledczy są inni, a tematów jest tak dużo, że może zostać jakimś primabaleronem chyba (szyjcie mu spódniczkę)! Więc póki czas chciało się włączyć do komisji tak skutecznego obrońcę Najwyższego Autorytetu! Jeśli nie, to przynajmniej zamieszać personalnie. To że nie można tego zrobić proponowaną przez Nałęcza drogą jakoś nie przeszkadza zachwytom nad jego kompetencjami! Mącenie, mataczenie - już tylko to zostało, żeby odwracać uwagę od sedna rzeczy: Komisja odkrywa nieprawdopodobne pokłady zła. Wyłania się scenariusz: rosyjska agentura stara się odzyskać wpływ Rosji na Polskę drogą uzależnienia gospodarczego, co jest tylko pierwszym krokiem w marszu na Europę.

Niedoczekanie wasze, wszystkie płatne i bezpłatne pachołki Rosji - Kainy, Jegery i jak wam tam jeszcze. Mimo waszej ofiarnej propagandy - sypie się cała przestępcza struktura. W prawdomówność Millera i Kulczyka wierzą już tylko zdemoralizowani prawnicy jak pandada: "Gruszka, symuluj chorobę i odejdź" - przecież to takie skuteczne, prawda?; takie metody z powodzeniem stosuje świadek prowadzony przez genialnego Widackiego: świadka, któy przyrzekał pod przysięgą mówienie prawdy, całej prawdy i tylko prawdy.

Jeszcze są święte krowy dla prokuratury (Ungier, Kwaśniewski), ale powoli to się zmienia, co sygnalizuje sprawa opolska (mąż posłanki SLD Jakubowskiej - tu najwyraźniej, jak mówi lud - skończyło się babci sranie).