Aborcja = eutanazja niepełnosprawnych
Wypowiedzi w stylu "ogłupiony polski naród" są zniewagą (jest na to paragraf w Kodeksie karnym). Ale do rzeczy. "Europa" to także Polska i Polacy z ich poglądami. Zabijanie nienarodzonych dzieci jest barbarzyństwem, którego ta "Twoja Europa" będzie się kiedyś wstydzić jak dziś wstydzi się ludobójstwa. Legalna masowa aborcja, dopuszczana przez większość państw jest ludobójstwem bezbronnych istot, które są ofiarami wygodnictwa dorosłych.
To, że ludzie upopminający się o prawa tamtych ofiar są skazywani, że demonstracje w ich obronie rozpędzane przez policję - jest skandalem. Oczywiście cała hipokryzja tej rzekomo cywilizowanej "Europy" polega na tym, że kiedy zakazuje się takich poglądów i utworów - to media i elity brukselskie nie uważają tego za sprzeczne z prawami człowieka. A wielką tragedią było to, że prezydent Warszawy pozwolił gejom na piknik na Placu Defilad zamiast na przemarsz przez najruchliwsze ulice w środku miasta - o to było prześladowanie.
To jest chore!
Jestem dumny z tego że autor wystawy miał tę odwagę i popieram ludzi, którzy go bronią. Uważanie zdjęć ofiar aborcji za "nieobyczajne" jest dowodem zaślepienia. Przecież - droga policjo - to są dowody zbrodni na niewinnych istotach ludzkich!
_________________
Zgadzam sie ze Aborcja to trudna decyzja i nikt tego nie robi dla zabawy. Jakkolwiek juz to znamy z autopsji, "My was bedziemy bronic bo wiemy lepiej" Otoz to jest decyzja ktora nalezy do kobiety byc moze jej partnera i ginekologa. Natomiaast demonstracje starych "chlopow i starych bab" to jest czysta groteska bo to zupelnie nie o nich chodzi. Niech sie zajma swoimi problemami a problem aborcji zostawia tym ktorych to dotyczy. Nie wchodzi sie z butami w czyjes prywatne zycie, juz najwyzszy czas aby sie tego ludzie w Posce nauczyli, bo tego nikt nie lubi. Regulacje na sile jeszcze sie nigdy nie sprawdzily i nie sprawdza.
"Nikt tego nie robi dla zabawy" - tych co mordują dla zabawy też jest znikomy procent. Większość morderstw dokonywana jest z bardzo ważnych powodów, z powodów bardzo ważnych dla sprawców.
"My was bedziemy bronic bo wiemy lepiej" - tak właśnie postępujemy kiedy nie pozwalamy aby rodzice znęcali się nad dzieckiem - zabieramy mu je, a jego poddajemy karze. Jakim prawem to robimy? Jakim prawem wchodzimy w prywatne życie? I to z butami! Z policją!
Tutaj "wiemy lepiej", bo to dziecko ma widoczne siniaki? I mamy pretensje do starych bab i dziadów że nie protestowali i nie chronili dziecka? Ich to dotyczy? To wiemy lepiej?
A kiedy jest poharatane na śmierć podczas aborcji - to już tego "nie wiemy lepiej"? Bo zamykamy oczy?
Bo zamykamy innym oczy? Bo wsadzamy do więzienia tych co chcą nam to pokazać? Bo nigdy nie pokażemy w żadnej telewizji filmu pokazującego ból i miotanie się embrionów uciekających przed zabójczym narzędziem podczas aborcji?
Bo "my wiemy lepiej", że takich zdjęć nie należy pokazywać?
Wy, Emigrancie, wiecie lepiej, niż "ludzie w Polsce", że takich rzeczy nie należy oglądać prawda?
>>decyzja ktora nalezy do kobiety byc moze jej partnera i ginekologa<<
To "być może" jest rozbrajające! Ta decyzja należała do kobiety kiedy odbywała stosunek. Od tamtej pory - jeśli nastąpiło zapłodnienie - kobieta uczestniczy już tylko w procesie życiowym innej istoty. Ta inna istota jest całkowicie uzależniona w swoim istnieniu od organizmu kobiety.
Jeśli zapłodnienie nastąpiło niezależnie od decyzji kobiety, to uczestniczy już tylko w procesie życiowym innej istoty.
Tak jest zbudowany człowiek - i inne zwierzęta.
Ale to porównanie ze zwierzętami też chybione, tutaj ekologia nie obowiązuje. Bo to, panie niehumanistyczne. Owszem, protestować że kilku rektorów w Polsce nosi płaszcze z gronostajem (często zresztą to tylko krawiecka sztuczka, a płaszcze zrobione ileś lat temu) - to ktoś robi z tego skandal. Ekologiczne jest przyznawanie podmiotowości zwierzętom futerkowym, ale nie jest ekologiczne przyznawanie podmiotowości ludzkim istotom w fazie prenatalnej. To nie są istoty żywe, to są zdaniem pewnego profesora etyki z Warszawy "przedmioty podobne do człowieka". Z tych przedmiotów po pewnym czasie w tajemniczy sposób robią się istoty ludzkie, ale oczywiście to później, dopiero długo po tym okresie, w jakim dopuszczalna jest aborcja. Przedtem to są tylko rzeczy nieożywione, co najwyżej guzy, które należy usunąć jeśli przeszkadzają w wygodnym życiu.
Cały problem do tego się sprowadza: OD KIEDY PRZYZNAJEMY PODMIOTOWOŚĆ ludzkiej istocie. Nie ma na to innej odpowiedzi niż ta: odkąd zapoczątkowała swoje istnienie, które naturalnie doprowadzi ją do urodzenia się, jeśli nikt lub nic nie przerwie tego procesu. Każde prawodawstwo proaborcyjne uznaje tę podmiotowość, tyle że wprowadza sztuczne - nie wszędzie jednakowe - granice czasowe (na ogół jest nią 12 tygodni). Skoro przysługuje tym istotom ludzka podmiotowość, to wszelkie ingerencje innych osób w ich proces życiowy oznaczające uniemożliwienie dalszego istnienia należy określić jako pozbawienie życia, zabójstwo. Ze względu na bezradność i nieświadomość ofiary nie jest to wyrok śmierci, którego nie można orzec o osobie nieświadomej swych czynów. Można aborcję porównać do hitlerowskiej eutanazji osób nepełnosprawnych, która zresztą ma swoje szlachetne korzenie renesansowe.
A czy sprawdzają się "regulacje na siłę" w stosunku do morderstw?
Czy ubywa ich globalnie z powodu penalizacji, czy nie bardzo?
Skoro zabranianie na siłę morderstw nie wyeliminowało ich, więc po co to się uparcie robi?
Zreformujcie jeszcze i ten przeżytek!
Ireneusz

0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home