27.7.05

Co za przywódca!

Pan WC wykazał się niesamowitymi umiejętnościami przywódczymi podczas protestu górniczego (26/VII/2005). Pod nieobecność prezydenta i premiera marszałek Cimoszewicz spełnił żądania protestujących, ale w taki genialny sposób, że rozwścieczył tłum i doprowadził do krwawych rozruchów. Po co to było? Przecież rozsądny człowiek mógł tego uniknąć.

Niestety jak się jest aroganckim bubkiem, który nie potrafi przemawiać ludzkim językiem tylko wydukać "trzeba się było ubezpieczyć" - to bez policji ani rusz.

9.7.05

Cimoszewicz wydalił się

Cimoszewicz wydalił się - teraz trzeba długo spłukiwać i usuwać zapach komunistycznej zgnilizny. Jak każdy zadufany urzędniczyna stawia się ponad prawem i ogłasza wyroki we własnej sprawie. Wszystko po to by nie zeznawać pod przysięgą.

Witkacy - powiedział pół żartem, że problemem polskiej historii jest to, że tu za rzadko była używana gilotyna. Można by z goryczą dodać, że niestety była używana, tylko akurat przeciw dobrym ludziom, a źli zawsze ją tylko obsługiwali.
Poważnie mówiąc największym problemem jest podatność Polaków na propagandę. To dzięki temu w poprzedniej kampanii prezydenckiej większość (badania wykazały) uwierzyła że Kwaśniewski jest wyższego wzrostu niż Olechowski oraz że ma wyższe wykształcenie niż Krzaklewski.
Przyczyną tego jest chory system mediów - tylko w niewielkim stopniu są niezależne, a często wręcz służebne. Zauważyliśmy wszyscy, jaka mobilizacja nastąpiła w soprawie kandydatury Iljicza Cimoszenki - jakie klakierstwo, jakie ustawianie pytań (nie "na kogo zagłosujesz" tylko "kto wygra"). Jeśli nie będziemy odporni, znowu sobie wybierzemy obrońcę interesów postkomunistycznej oligarchii.