Brzytwa, ale nie Ockhama tylko Stalina
Che 2005.11.24 12:37> Pojęcie "Kanon nauki" to twór sztuczny. Kiedyś za nauką uważano również czarnoksięstwo, czy układanie tarota. Weź sobie brzytwę Ockhama, odetnij nic nie znaczące słowo "kanon" i zastanów się, co ma wspólnego teologia z nauką.
http://wiadomosci.wp.pl/OID,8616706,kat,18032,wid,8100432,opinie.html
Ta brzytwa była już w robocie za czasów komunizmu i nie doprowadziło to do trwałej likwidacji wydziałów teologicznych w szkołach wyższych. Możliwe że Rosja jest teraz jedynym krajem europejskim gdzie takie wykluczenie się utrzymuje, ten kanon istnieje, znienawidzony przez Che (jakże wymowny pseudonim, gratuluję patrona - nie udało mu się dokonać tego wielkiego stalinowskiego dzieła!).
Jeśli uznajemy, że istnieje część rzeczywistości, którą stanowią wyobrażenia człowieka o istnieniu siły wyższej i jej relacjach z naszym światem, to teologia zajmuje się opisywaniem tych wyobrażeń. Inne dyscypliny, które się tym obiektem zajmują, redukują go najczęściej do sfery przesądów, złudzeń, niewiedzy, tradycji - ale nie wyjaśniają przez to lepiej ludzkich zachowań w tej dziedzinie. Tzw. pewna naukowa wiedza o świecie nie jest jedyną formą wiedzy pomagającej zrozumieć świat i żyć w nim sensownie. W gruncie rzeczy teologia niewiele się różni od innych nauk zajmujących się wytworami wyobraźni, takich jak literaturoznawstwo.
Zatem: nie wymachiwać brzytwą, zwłaszcza w kąpieli.
Ireneusz
http://wiadomosci.wp.pl/kat,18032,wid,8100432,wiadomosc.html
